czwartek, 11 czerwca 2015

Kod nieśmiertelności


7/10
Thriller, Sci-Fi
czas trwania: 1h 30min
oryginalny tytuł: Source Code
premiera: 2011
reżyseria: Duncan Jones
scenariusz: Ben Ripley
produkcja: USA
obsada: Jake Gyllenhaal, Michelle Monaghan


Kapitan Colter Stevens (Jake Gyllenhaal) budzi się w pociągu, a jego ostatnie wspomnienie to lot helikopterem w Afganistanie. Dowiaduje się, że jest częścią tajnego eksperymentalnego programu, który umożliwia mu przeżycie ostatnich ośmiu minut życia innego człowieka. Colter w kółko przeżywa ten sam incydent w pociągu, za każdym razem zbierając więcej wskazówek potrzebnych do złapania terrorysty, który podkłada bomby w Chicago.



Film obejrzałam głównie ze względu na przystojnego Jake Gyllenhaal'a, jego wielkie oczy i ciekawy tytuł. Jest to rasowe Sci-Fi - alternatywna rzeczywistość, fikcja, nieoczekiwane zwroty akcji, efekty specjalne. Były momenty w których trochę mnie nużył choć muszę przyznać, że większość filmu obejrzałam w napięciu. Ogromnym plusem jest wątek miłosny Coltera (który nie dość że przystojny to bardzo bystry, inteligentny, mądry, zdolny, może lekko porywczy ale sympatyczny, zabawny!) i Christiny, którą z czasem też bardzo polubiłam. Minusem na pewno było to zagmatwanie typowe dla thrillerów, jednak na koniec wszystko zostało dokładnie wyjaśnione, czego nie oczekiwałabym po większości filmów tego gatunku. Gyllenhaal trochę przyćmił Michelle Monaghan, może dlatego że jego bohater był bardziej wysunięty na pierwszy plan. Co do scenariusza i dialogów to były o niebo lepsze od niedopracowanych efektów.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz